Sprzęt - najciekawsze testy produktów biegowych - Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin. Recenzja książki.
Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin. Recenzja książki.
11 | 12 2016

Recenzję książki "Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin" napisała dla naszego portalu biegaczka Ania. Zapraszamy do lektury. 

"Książka „Kuchnia dla serca” Violetty Domaradzkiej i Roberta Zakrzewskiego, wpadła mi w ręce kilka tygodni temu. Jestem osobą aktywną, która dba o to co je, chociaż zdarzają mi się mniejsze lub większe grzeszki :). Jem dużo warzyw, sporo owoców, ale nie jestem weganką, a mięso stanowi ważną część mojej diety. Mimo to, wegańskie książki kucharskie czytam, korzystam z przepisów a potrawy wplatam pomiędzy inne, zawierające mięso.

Zacznę od tego, że ta książka, to właściwie nie jest książka kucharska. Jeśli też spodziewasz się po niej wyrafinowanych, zaskakujących, skomplikowanych przepisów o nazwach których nie da się wymówić – nawet się za nią nie zabieraj.

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza, pisana przez lekarzy różnych specjalności, mówi o tym co się dzieje w naszych współczesnych, źle traktowanych organizmach i naszych zwężonych aortach. Sugeruje jak możemy to zmieniać, jak na nasz organizm i kondycję naszych serc wpływają różne czynniki; zarówno negatywne (niewłaściwe odżywianie, nałogi, używki) jak i pozytywne (ruch, właściwa żywność).

Trudno mi tą część jednoznacznie ocenić. Szczerze mówiąc, trochę się namęczyłam żeby ją „strawić”. Uruchomiłam jakieś zapomniane, nieużywane od czasu studiów obszary mózgu i próbowałam z wielkim wysiłkiem i marnym skutkiem zrozumieć to, co niewątpliwie bardzo mądrze jest tam opisane. Jak na mój gust – zbyt szczegółowo i językiem medycznym. Ale zapewne znajdą się tacy, którzy docenią mnogość informacji i poziom szczegółowości.

Dlatego też z ulgą odetchnęłam, przechodząc do drugiej części książki, napisanej już przez Violettę Domaradzką i Roberta Zakrzewskiego. Sprowadza się ona do przystępnego opisu podstawowych zaleceń: zdrowego odżywiania, ruchu, rzucenia palenia i unikania stresu.

Wymieniono i opisano w tej części czego w pożywieniu unikać, a co jest dla nas i naszego serca przyjazne. Jest również mowa o dobrych praktykach w kuchni, które powinny nam wejść w nawyk, jak czytanie etykiet, jedzenie większych ilości surowych warzyw i owoców, zwracanie uwagi na ilość soli w jedzeniu itp. I co ważne, dla mniejszych lub większych laików, jest zrozumiała i przystępna.

I tak oto docieramy do trzeciej części książki, która składa się z przepisów na koktajle, śniadania, zupy, dania główne, sałatki  i …. desery (oczywiście, że bez cukru, chyba nie spodziewaliście się niczego innego? Każda grupa posiłków znajduje się w osobnym rozdziale, co bardzo ułatwia poszukiwania, kiedy dopada nas „a co by tu jutro na obiad…?”.

Przepisy są bardzo proste, okraszone ładnymi zdjęciami i naprawdę nikomu nie powinny przysporzyć kłopotu. Każdy poprzedzony jest króciutką notatką mówiącą o tym jak na nas wpłynie dana potrawa i jakie właściwości mają jej składniki. No i może warto w tym miejscu przypomnieć, że wszystkie przepisy są wegańskie. Czy to oznacza, że są jedynie dla wegan? Oczywiście, że nie. Każda osoba, której warzywa nie są obce znajdzie tutaj coś dla siebie. Ja, jako mama „bezmleczniaka”, z dużym zaciekawieniem zapoznałam się z propozycjami śniadaniowymi – owsiankami, naleśnikami z płatków owsianych i gryczanymi, czy też serki z tofu lub orzechów.

Do wykonania przepisów, nie potrzeba skomplikowanych sprzętów kuchennych. Są kilkuskładnikowe, kolorowe, wyglądają bardzo świeżo. A nie od dzisiaj wiemy, że proste jedzenie jest najlepsze i najzdrowsze.

Tak więc gorąco zachęcam do zapoznania się z „Kuchnią dla serca” zarówno tych aktywnych, jak i tych którzy po prostu dbają o to co jedzą. Na pewno wszystkim wyjdzie to na zdrowie. "

Ksiażka wydana przez Wydawnictwo Publiact

Przeczytaj recenzję pierwszej książki Violetty Domaradzkiej i Roberta Zakrzewskiego Kuchni dla biegaczy. Siła z roślin.